Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyprawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyprawy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 grudnia 2016

Musztarda ' 2016

   Musztarda jeszcze raz. Ta powstała właściwie przypadkiem. Pojemnik z ziarnami gorczycy stawiałem na "swoim miejscu", trzymając w drugiej ręce przed chwilą zrobioną herbatę. Herbatę odstawiłem i  jak to zwykle u mnie bywa, gdy coś mi "wpadnie do głowy" po godzinie musiałem zrobić sobie nową.

Składniki na ok 2500 ml musztardy. bazowej.
Dzień 1:
* 1000 ml wody, prawie wrzątku;
* 250 g gorczycy białej; + opcjonalnie 1 łyżka gorczycy czarnej ;¹]
* 600 g sezamu;
* ok 300 ml octu jabłkowego;
* ok 150 ml wody przegotowanej zimnej;
* 1 łyżka czubata mielonego imbiru
* 1 łyżeczka czubata glukozy.
Dzień 3:
* 1 łyżka płaska kurkumy;
* 1 łyżeczka soli morskiej, lub himalajskiej
Dzień 5:
* ok 75 miodu naturalnego płynnego;
* ok 150 ml octu jabłkowego;
* ok 50 ml wody przegotowanej zimnej;
Dzień 7: przełóż do słoiczków, najlepiej różnej pojemności, w tym kilka 200 ml.
Proponuję niżej dodatki smakowe do komponowania jeszcze kilku odmian smakowych (ilości na 120 ml musztardy podstawowej) .
UWAGA; dosładzać można TYLKO miodem(!)
* „A”- pozostawić można smak podstawowy;
* „B” + 2-3 łyżeczki koncentratu pomidorowgo;
* „C” + ok 30 ml wody + łyżeczka curry;
* „D” musztardę chrzanową można uzyskać po starciu niewielkiej ilości chrzanu i zalaniu newielką ilością letniej wodu na parę minut i wyciśnięciu samego soku do musztardy, do użytku od razu jest gotowa; 
* „E” „półfrancuska + mocno sparzoną łyżkę gorczycy białej i łyżeczkę czarnej ¹] , wystudzić, przepłukać(!) przegotowaną zimną wodą i dodać do „bazy”, po dwóch dniach musztarda gotowa;
*- zawsze można zastosowć dodatek dowolny i wydłużyć listę, ale przy suchych dodatkach czas „przegryzienia” jest nieco dłuższy.
Wykonanie.
Uwaga: mieszać można wyłącznie pałeczką bambusową do jedzenia, lub narzędziem nierdzewnym(!)
Dzień 1; Na sicie wyłożonym gazą, przelej zmieloną gorczycę białą i sezam prawie wrzątkiem, przełóż potem do słoika 2500-3000 ml, wlej ocet i wodę w temperaturze pokojowej, dodaj glukozę i imbir, słój szczelnie zamknij po wymieszaniu, (możesz tylko wstrząsać zakręconym słoikiem) odstaw na dwa dni, w temperaturze pokojoweej, pamiętając o codziennym przemieszaniu.
Dzień 3; dodaj kurkumę i sól wymieszaj odstaw w chłodne miejsce, na jeden dzień.
Dzień 5; dodaj miód wymieszany z octem, wodą, dalej trzymaj w chłodnym miejscu przez dwa dni, pamiętając o codziennym przemieszaniu.
Płynne dodatki dodawaj do uzyskania porządanej konsystencji, dlatego ilości podaję w przybliżeniu, jednak zachować należy proporcje.
Siódmego dnia musztarda w ilości ok 2500 ml gotowa , którą po dodatkowym dokładnym zmiksowaniu i ewentualnym przetarciu przez sitko pozostaw w temperaturze pokojowej na jeszcze 1 dzień i po dokonaniu próby smakowej, dopraw. Lakka goryczka zniknie po kilku dniach odstania. Przełóż „bazę” do mnieszych słoików, mżesz od razu porobić różne smaki, lub robić to na dw trzy dni przed użyciem.

Sama musztarda „bazowa” jest super, lekko ostra, jednak z wszystkich dotychczasowych, najłagodniejsza. Po odstaniu, okresie „dojrzewania”, jeszcza łagodnieje.Także dodatki smakowe znacznie łagodzą jej ostry smak.
 Pozostała po przetarciu przez sitko, gruboziarnista część, posłuży mi do zaprawiania mięs, np. do zrazów zawijanych.

środa, 16 listopada 2016

Musztardy własne

    W sprzedaży jest mnóstwo odmian musztard, jednak każda zawiera ocet spirytusowy oraz mniejszą lub większą ilość "dodatków", poprawiaczy smaku  i tym podobne składniki.
   Musztardy które sami robimy może smakowo  nie  są doskonałe,  ale mają niezaprzeczalną zaletę: są dalekie od zaklasyfikowania ich do niezdrowej żywności, ale "wiem co jem".
   Mam jednocześnie nieśmiałą nadzieję, że moja propozycją zainspiruje Ciebie również do poszukiwania czegoś nowego. Faktem jest, że fotki nie są artystyczne, ale zapewniam, autentyczne

Składniki.
Podana ilość na słoik poj. 720 ml, tworzący musztardę. bazową.
Dzień 1:
* 40 g sezamu;
* 250 ml octu jabłkowego;
* 150 ml wody przegotowanej zimnej;
* 1 łyżeczka czubata glukozy.
Dzień 5:
* 1 łyżeczka płaska kurkumy;
* 1 łyżka czubata mielonegoimbiru.
Dzień 7:
* 1 łyżka miodu naturalnego płynnego;
* 50 ml octu jabłkowego;
* 50 ml wody przegotowanej zimnej;
* ½ łyżeczki soli morskiej.
Dzień 10: potrzebne będzie 5 słoiczków 200 ml.
Oraz:
 - różne dodatki smakowe do komponowania jeszcze kilku odmian smakowych (na 120 ml musztardy podstawowej) ;
* „A”- pozostawić można smak podstawowy;
* „B” + 4 -5 łyżeczek Pasta pomid-cebul.Bieda pasta”;
* „C” +2 płaskie łyżeczki cebuli suszonej zmielonej;
* „D + 1 - 2 płaskie łyżeczki miodu;
* „E” + 50 ml majonezu;
* „F” + 25 ml chrzanu tartego (najlepiej własnego!);
* „G” + na godzinę przed podaniem, dodaj ugotowane zmiksowane buraczki i nieco kminkumielonego;
* „H” + można dać dodatek dowolny i wydłużyć listę.

Wykonanie.
Uwaga: mieszać można wyłącznie pałeczką bambusową do jedzenia, lub narzędziem nierdzewnym(!)
Dzień 1; do słoika 600-700 ml wlej ocet i wodę, dodaj glukozę, zmielone na mączkę gorczycę i sezam. Po wymieszaniu, (możesz tylko wstrząsać słoikiem) odstaw na trzy dni, w chłodne miejsce, pamiętając o codziennym przemieszaniu.
Dzień 5; dodaj kurkumę i imbir, wymieszaj odstaw w chłodne miejsce, na jeden dzień.

Dzień7; dodaj miód wymieszany z octem, wodą i solą, dalej trzymaj w chłodnym miejscu przez dwa dni, pamiętając o codziennym przemieszaniu.
Dziesiątego dnia masz gotową musztardę w ilości ok 600 ml, którą po dodatkowym dokładnym zmiksowaniu, najlepiej od razu podziel na 5 słoiczków, w każdym po 120 ml.
Możesz jeden słoiczek „A” potraktować jako gotowy „bazowy”, resztę według propozycji podanych, albo własnych smaków i gustów. 

 Po dokonaniu "kompozycji" pozostaw słoiczek na dwa trzy dni, mieszając co kilka godzin. 
 Wszystkie rodzaje są sprawdzone przy innych moich próbach musztardowych, które trwały bardzo długo, bo 4 lata (!), ale dziś mogę z czystym sumieniem powiedzieć: każda z propozycji jest warta spróbowania.
Sama musztarda „bazowa” jest dość ostra, ale po odstaniu, okresie „dojrzewania”, łagodnieje, również zastosowane dodatki smakowe znacznie łagodzą jej ostry smak.



czwartek, 13 lutego 2014

Zioła w kuchni i ich stosowanie (2)

 Niniejszy zbiór, jest nieco powieleniem "Zioła w kuchni (1)", z małymi uzupełnieniami.
 Kiedyś próbowałem znaleźć porady w zakresie porad kulinarnych: „ co do czego i dlaczego”. Kilkanaście stron w internecie dało mi pewne rozeznanie, pozbierałem to, czasem na zasadzie kopiuj wklej, potem przerabiałem kilkakrotnie, wstawiałem swoje uwagi. W końcu pogubiłem się w tym: co moje, co „kradzione”, tym samym proszę Autorów stron z których podebrałem niżej zapisane wiadomości o wybaczenie i … rozgrzeszenie.
Powodem dokonania małego zbioru porad w zakresie stosowania ziół przyprawowych, z mojej strony, jest tylko chęć udzielenia maleńkich porad „błądzącym w przyprawach”, czy to uda się, nie wiem, ale mam nadzieję, że przynajmniej pomoże w poszukiwaniach właściwego smaku, ku zadowoleniu zasiadających do stołów.
 Oczywiście nie są to wszystkie zioła przyprawowe jakie stosujemy w naszej kuchni.

BAZYLIA -  do wszystkich gotowanych i surowych dań warzywnych, mięsno-warzywnych, pomidorów (!), kapusty, bobu,ogórków konserwowych, serów, masła ziołowego,omletów i makaronów. Nie jest wskazane spożywanie podczas ciąży. (KLIK). 
CZARNUSZKA - obok dodatku do przypraw różnego rodzaju, jej nasiona są doskonałym zamiennikiem pieprzu, szczególnie dla osób mających problemy żołądkowe, gdyż nie drażnią błon śluzowych. Baranina nie może się bez niej obyć, tak samo jak tłuste potrawy.  można spotkać się z zastosowaniem jej do kwaszenia kapusty i ogórków do których marynowania również można stosować , zamiast gorczycy (wypróbowałem, poprawiło znacznie aromat i smak !). Bardziej znane zastosowanie czarnuszki to dodanie jej do sera (pokruszyć należy), czy posypka (nawet dodanie jej do zaczynu, ciasta) do chleba.
CZĄBER- do grzybów, fasoli, świeży do:sałatek warzywnych i warzywno-mięsnych i sałaty oraz dań rybnych. Zup: fasolowej, ziemniaczanej; pieczeni wieprzowej, jako dodatek do kwaszenia ogórków dla podtrzymania jędrności., wyśmienity dodatek do placków ziemniaczanych.. Bardzo popularny w kuchni bułgarskiej (składnik czubricy).
ESTRAGON– głównie kuchnia francuska, szczególnie do pieczenia z białego mięsa, dodatek do sosów, również dodatek do skorupiaków(!). W przetworach jako dodatek do ogórków kwaszonych i kwaszonej kapusty. Ocet estragonowy, a dodanie kilku listków do octu winego poprawia smak octu. Do zup mięsnych, jarzynowych, kartoflanka(!).  Do sałatek jarzynowych i drobiowych, duszonych ryb słodkowodnych, cielęciny, jagnięciny, wątróbki smażonej, steków i kotletów. Dalej na liscie jest: kurczak, ragout, młody groszek, marchew, szparagi, musztarda ziołowa..                  UŻYWAĆ Z WYCZUCIEM.
GAŁKA MUSZKATOŁOWA – pomidorowe sosy, zupa pomidorowa, flaki, kiełbasy, ciasta:pierniki, zupy kremowe o smaku korzennym, bulion, nie podprawiane zupy jarzynowe, jasne sosy np.  ziołowy, holenderski, zielony, ryby gotowane, pasztety, dania z cielęciny , ragout z drobiu i dziczyzny, kalafior, brukselka, czerwona kapusta, szpinak, botwinka. Niektóre nalewki, likiery.
GORCZYCA- główny składnik musztard, marynaty, peklowanie mięs.
IMBIR – suszony: pasztety, flaki, pierniki, ciasta kruche, jabłka do szarlotek. ... Surowy korzeń: ciasta, kompoty, marmolady-dżemy, zamiast cytryny wspaniały i zdrowszy od cytryny (!) dodatek do herbaty, zupy owocowe, z warzyw strączkowych, sałatki z drobiu, ryżu, naleśniki, dań z mięs w tym do baraniny, ragout cielęce, wątroba. Dawniej Polsce do robienia likierów czy słynnej „imbirówki”.
JAŁOWIEC - do mięs (zwłaszcza tłustych ,jak np. wieprzowina,baranina), pasztetów, bigosu, kwaszenia kapusty białej i czerwonej, ogórków, buraków ćwikłowych , dziczyzny oraz dyni. Również do produkcji wielu wódek (Gin, Genever, Kranawitter )czy nasza „Jałowcówka”. Gałązki dodane pod koniec wędzenia podnoszą walory smakowe wędlin.
KARDAMON - rosół, zupy owocowe, sosy owocowe, naleśniki, słodkie ciasta smażone, pierniki, wywar z ryb, pasztety, ciasto z mięsem mielonym, rogout z jagnięciny, potrawki z białego mięsa ( królik, kura), marynaty do dziczyzny, warzywa strączkowe, jeden ze składników curry, UŻYWAĆ Z WYCZUCIEM. 
KMINEK- do wytrawnych wypieków w tym chleba, wędlin, sera, buraków ćwikłowych i sałatek z nich, kapusty surowej i kwaszonej oraz do ziemniaków, pieczeni wieprzowej. Surowiec do słynnej kminkówki i alaszu.
Również wspaniała zupa kminkowa bez niego nie mogłaby nosić takiej nazwy.
KOLENDRA- przyprawa głównie wędliniarska: kiełbasy, szynka, składnik przyprawy curry. Niewskazana dla kobiet w ciąży i ograniczać dzieciom w okresie do 12 rokużycia (klik)
KURKUMA- sałatki ze skorupiakami lub rybą, ryba z curry, pikle, marynaty. Główny składnik przyprawy curry dający żółtą barwę przyprawie. Dodany do ciast i ryżu nadaje im żółtą barwę.,-używany jest do aromatyzowania i barwienia potraw mięsnych, rybnych, ryżu i ciast w miejsce droższego jednak >>szafranu.
LIŚĆ LAUROWY- do ryb,drobiu,dziczyzny różnych gulaszów, warzywnych marynat, pasztetu i rosołu.
LUBCZYK – naturalny zamiennik „Maggi”, stąd potocznie też tak nazywany; do wszystkich zup zawierających jarzyny czy też mięso, sosy pieczeniowe i ziołowe, młode listki do sałatek, ryby smażone, wywary z ryb, gotowana wołowina i cielęcina, mięsa pieczone i duszone, podroby, ragout z drobiu, dania jednogarnkowe, potrawy z ryżu, zaprawy do grzybów i warzyw w occie.   Gotować należy krótko w potrawie, najlepiej dodawać pod koniec.
MAJERANEK- do zawiesistych zup, fasoli i grochu jak i zup ze strączkowych, flaków, grzybów, pieczonego mięsa, sosów, dodatek do wyrobów wędliniarskich..OREGANO-(dziki majeranek, lebiodka) - bulion, zupa pomidorowa, sosy: pomidorowy, ziołowy, do sałatek i mięsa mielonego, sałatki z fasoli, pomidorów, do zielonej sałaty, duszone ryby morskie, dania mięsne duszone z wieprzowiny i wołowiny, cielęciny i jagnięciny, klopsy, dzikie ptactwo, papryka, pomidory, bakłażany, cukinia, cebula, warzywa strączkowe, Kuchnia włoska: pizza, makarony, sosy włoskie. Dodatek do wyrobu kiełbas.
UŻYWAĆ Z WYCZUCIEM.
ROZMARYN – do mięs tłustych (wieprzowiny , baraniny, wołowiny), ryb smażonych, sosów, do pieczonych mięs głownie wołowiny i cielęciny, także drobiu, zup jarzynowych, potraw z warzyw (vege) i do twarogu. 
TYMIANEK – tłuste mięsa baranie i wieprzowe, mięsa mielone w tym pasztety i farsze, pieczone kaczki, dziczyzna, królik, kiełbasy i kaszanki, bigos, wszelkich potraw ze strączkowymi, do pieczonych ziemniaków, jajecznicy, smażonych ryb, zawiesistych zup, sery, pizza
SZAFRAN- używa się do aromatyzowania i barwienia potraw mięsnych, rybnych, ryżu i ciast.
Dodawany jest także do likierów, nadając im niepowtarzalny smak.
W dawnej Polsce rozkoszowano się w sosach szafranowych podawanych do mięs i ryb, a także przyprawiano nim bardzo popularne wówczas flaczki. Oczywiście, ze względu na wysoką cenę tej przyprawy, na częste stosowanie jej w kuchni mogli sobie pozwolić zaledwie nieliczni, głównie bogate dwory i szlachta. Szafran ma specyficzny, niezwykle trwały zapach i gorzkawy smak. W medycynie zalecany jest w chorobach układu pokarmowego. Jest w nim bardzo dużo witaminy B.
Tu uwaga: na rynku jest bardzo dużo podróbek (!), jeśli cena jest niska to nie jest to czysty szafran.
SZAŁWIA - bulion, zupa z węgorza i do pieczonego(!), sosy ziołowe , do sałatek, sałatki z rybą, drobiem, pomidorami  i ogórkami, omlety, zapiekanki, węgorz pieczony, śledź, tłuste ryby, pieczeń wieprzowa, cielęca, baranina, pieczona szynka, wątroba, tłusty pieczony drób, dziki drób, groch, fasola, pomidory, cebula, quiche z pomidorów i porów, dania z ziemniaków.
 DAWKOWAĆ NALEŻY Z WYCZUCIEM, SZCZEGÓLNIE ŚWIEŻĄ.
 ZIELE ANGIELSKIE – marynaty, kiełbasy zupy warzywne. Jednak w czystym rosole drobiowym zniekształca smak (!) Lepiej spisuje się jedno, dwa ziarna jałowca. 
NIE NALEŻY ŁĄCZYĆ; 
- majeranku i oregano(lebiodki) (tłumią swój smak i aromat), 
oraz:
- pieprzu czarnego(!) z ostrą papryką;
- tymianku i goździków;
nawet gdy ktoś podaje obie przyprawy łącznie, wybierz jedną z nich, tą którą bardziej lubisz, która wg Ciebie będzie bardziej pasowała do potrawy.

OSZCZĘDNIE UŻYWAJ ponieważ w nadmiarze:
* rozmaryn - tłumi smak potrawy;
* estragon - jw.
* tymianek  - jw.     
* szałwia szczególnie świeża – daje gorycz;
* kardamon – tłumi smak, daje gorycz.


Popełniłbym błąd polecając wszystkie zioła, wszystkim, bez względu na wiek, schorzenia etc.etc.
  Dlatego pozwolę sobie na zacytowanie kilku uwag, ze strony „Baby Boom” (klik), skierowanych głównie do Pań w ciąży. 
   ... " Zioła i przyprawy - uwaga
Zioła i przyprawy, które tak chętnie stosujemy, absolutnie nie są obojętne dla organizmu, w tym wypadku ani matki, ani płodu – działają silnie, bywają toksyczne. Łożysko nie stanowi dostatecznej bariery ochronnej, dlatego wiele szkodliwych substancji, jakie mogą zawierać rośliny, może przez nie przenikać do organizmu dziecka. Okazuje się, że niewłaściwe stosowanie może przynieść więcej szkody niż pożytku. 
Zioła i przyprawy. Zagrożenia:
·    powodują plamienia (np. pietruszka, tymianek, rozmaryn czy szałwia),
·    wywołują skurcze macicy (np.owoce jałowca, olejek z rumianku),
·    prowadzą do przedwczesnego porodu (np. liście malin - ów napar przyspiesza poród, bo wpływa na elastyczność szyjki macicy, dlatego można go pić po 38. tygodniu ciąży!),
·    prowadzą do odwodnienia organizmu matki i płodu,
·    wypłukują z organizmu witaminy (np. nać pietruszki). 
Jakich popularnych ziół i przypraw należy unikać bądź je ograniczać? Są to:
Tymianek, rozmaryn, szałwia, jałowiec, aloes, dziurawiec, rabarbar, jemioła, chmiel, piołun, krwawnik, wrotycz, muszkatołowiec, żeń-szeń, mięta polna, cząber, anyżek, hibiskus, lukrecja, krwawnik pospolity, serdecznik pospolity, nać pietruszki, liście malin."...
 
Zalecam, Wszystkim, a szczególnie przyszłym mamom i tym które niedawno stały się nimi, wpisać w wujka google hasło „ ciąża (i nazwa zioła, przyprawy)” i poczytać. Generalnie: stosując różne (nowe!) przyprawy, w różnych okresach naszego życia, wszystkie stosować z należy z umiarem, przynajmniej w początkowym okresie stosowania nowych przypraw, by nie zepsuć nawet prostych dań … czego doświadczył kilka razy, z różnym skutkiem (dla kubków smakowych i żołądka) autor tego bloga.

 Proszę o wszelkie uwagi, postaram się nanieść poprawki, uzupełnienia, wszelkie sugestie (o rozszerzenie?) wezmę pod uwagę i postaram się o wstawienie ich na tym blogu.
P.S.
 Być może "przygoda" z AGNEX spowodowała chęć poradnictwa, wybaczcie jeśli nie spełniam Waszych potrzeb, ale staram się.

wtorek, 11 lutego 2014

Początki znajomości z AGNEX

  Nieco "odpuściłem" sobie blogowanie, ale jak niektórym z Was wiadomo wydarzyło się coś ważnego (patrz tutaj) , co proszę potraktujcie jako usprawiedliwienie.
  Ale do rzeczy.
  Moje pierwsze spotkanie z produktami AGNEX zaczęło się właściwie,, w ubiegłym roku, tuż po wyjściu ze szpitala, jak się okazało. Podczas długich rozmów z współtowarzyszem niedoli na sali szpitalnej w P. (operacja barku) okazało się, że mamy wspólne zamiłowania kulinarne, w tym eksperymentowania z przyprawami. Okazało się, że niedługo wraz z rodziną opuszcza kraj, a ma duży zapas przypraw z ….
No właśnie, tego nie wyjawił, ale obiecał mi przywieźć (mieszkał niedaleko od mojego miasta), lub podesłać jeśliby sam nie zdążył. Opuścił szpital dwa dni przede mną, a ja puściłem tę obiecankę mimo uszu, jak to mówi się.
Okazało się, że po powrocie do domu (rodzinka odbierała mnie z e szpitala w P.) zastałem paczkę wagi ok 10 kg, którą ktoś pozostawił u sąsiadów, z racji tej że u nas nikogo nie zastał.
Powiem krótko: wszystko było w torebkach z nazwami przypraw/ziół oprócz … nazw producenta/dystrybutora. Załączona była tylko kartka, a w niej m. innymi ; „...Kazik , zgodnie z obietnicą, w która zapewne zwątpiłeś przesyłam Ci te przyprawy ale bez adresu dystrybutora, (…) ponieważ sam już nie zdążę wypełnić zobowiązania wobec tej firmy, proszę Cię , wydaj opinię o produktach … (…) ..Wydaje mi się, że jesteś „upierdliwcem”, ale sprawiedliwym w ocenach, będzie to chyba miarodajna ocena, jednak byś nie sugerował się niczym, nie podaję Ci namiarów dystrybutora., ale po roku, bo chyba na tyle starczy Ci ten „zapasik”, ujawnię. Wybacz tą zabawę ...” … i dalej ble ble ble, już nieistotne.
Okres po operacji, prawie dwa miesiące bezczynności (24 godziny na dobę łącznie ze snem, z prawą ręką na „helikopterze”), uniemożliwiał pichcenie, a rodzina raczej używa tylko tradycyjne: sól, pieprz i „stare” zestawy przypraw.
I zaczęło się, najpierw od sprawdzenia węchem i pierwsza ocena: niesamowite, z zamkniętymi oczami można było już po otwarciu, nie wsadzając nosa do środka, potwierdzić napis na torebkach. Potem poszło już jak burza przy doprawianiu i tylko jeden zestaw nieco odbiegał od mojej „znajomości gatunku”, okazało się, że w torebce było kilka mini dziurek, powstałych po nadmiernym ściśnięciu (może podczas pakowania(?). Wszystkie, uwagi, oceny zapisywałem w kajeciku, ale nie mogłem, ze zrozumiałych względów, podać pochodzenia przypraw w swoich przepisach, co było dla mnie „udręką”.
Muszę tu zaznaczyć, że ocena była wyższa lub równa (częściej wyższa(!) w stosunku do „markowych” przypraw dostępnych na rynku.
Niestety, znajomy nie odzywał się, aż do połowy stycznia, zgłaszając się na skypie. .Pominę resztę rozmowy, nawet wesołej poniekąd(!), ale podał nazwę … właśnie AGNEX uprzedzając jednocześnie, że podał tam, iż ktoś inny wykonuje „opiniowanie”, nie ujawniając „testatora” , ale wystarczy jak wyślę swoją opinię, podając bliżej od kogo, dlaczego, otrzymałem „towar”.
Kajecik wysłałem, a po kilku dniach telefon „...czy wyrazi pan zgodę na wstawienie naszego banerka na swojego bloga ...” Odpowiedziałem króciutko: „...owszem, ale nieodpłatnie ...” Musiałem wytłumaczyć dlaczego, podając linka na swój wcześniejszy wpis.
   Tu dodatkowe wyjaśnienie: nie zakładałem bloga (2 blogów) w celach zarobkowych (wariat?!) ale by dzielić się tym co potrafię i wydaje się, że umiem.
  Żeby już zakończyć: banerek jest (podoba mi się ta ulubiona papryka szczególnie ;-), a tydzień temu otrzymałem w prezencie „paczuszkę”... trzykrotnie prawie większą od tej „testowej”.
  No i nie dlatego, że mam zapas przypraw, ale ze względu na ich jakość, zapraszam do klikania w banerek i sprawdzenie mojej oceny produktów.
  Jak zauważyłem, cena ich znacznie odbiega od detalicznej, na korzyść(!), nawet od cen internetowych sklepów. Niżej zawartość "upominku".,  a kilka pozycji już zostało naruszonych.