Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Węgry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Węgry. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 listopada 2014

Magyar gulyás

 Podczas wojaży węgierskich oprócz lecsó (miałem okazję jeść różne jego odmiany), a także gulyáse, czy pörkölt'y także w różnych wersjach. Nawet te same, po dodaniu pewnych składników, co okazały się zawsze czymś nowym dla podniebienia.
 Jedna rzecz była zawsze niezmienna: smalec, słoninka i tłuszcze zwierzęcego pochodzenia nie  były nigdy zastąpione oliwą, czy olejem. To, jak mi powiedział Imre, byłoby profanacją (w węgierskim języku brzmiało to podobnie). Przekorna moja dusza nie dawała temu wiary, zrobiłem kilka prób i ... musiałem Mu przyznać rację. 
  Niniejszy przepis, to znaczy gulasz, był na puszcie jedzony przez nas przez dwa dni. Faktem , był pichcony niezmiennie w kociołku (tęsknię do tamtych dni). Następnego dnia dodał Imre ziemniaki pokrojone w średnią kostkę, najpierw lekko podsmażoną na odrobinie smalcu, na patelni, a gdy zaczęły niektóre brązowieć, podlał niewielką ilością wody, doprowadził do wrzenia, dodał garść kwaszonej  kapusty, a po chwili wrzucił do kociołka z wrzącym gulyás'em  z poprzedniego dnia, po czym od razu zdjął kociołek z nad ogniska. Wydawałoby się, ze powstało coś "mało jadalnego". Wręcz przeciwnie, okazało się.
  Kilka dni później jedliśmy taki sam gulyás, ale z wołowiny, zaprawionej jak wieprzowe ale winem zamiast soli, oczywiście, jak to zwykle gąsiorek gliniany został opróżniony, ale już było nas kilku amatorów kuchni śp.Przyjaciela.
Składniki.
* 900g łopatki wieprzowej;
* 1 łyżka majeranku; 
* 1 /4 łyżeczki soli morskiej;
* 30g mąki kukurydzianej;
* 80 - 100g słoniny;
* 100g kiełbasy myśliwskiej;
* 300g cebuli;
* 200g pomidorów;¹]
* 350 g owocu papryki czerwonej;
* 200 ml soku pomidorowego zagęszczonego ;º]
lub 100g koncentratu pomidorowego;
* 3 ząbki czosnku;
* 1 owoc papryczki ostrej; ²]
* 1/5 łyżeczki kminku mielonego;
* 1 /4 łyżeczki jałowca mielonego;
* 500 ml bulionu, rosołu ; ³]
* - sól, papryka mielona ostra, ilość w miarę potrzeby.
----- ------
º] - najlepiej jesienią zrobić własny sok;
¹] - ilość po oczyszczeniu i pozbawieniu ziaren;
²] - dowolną wg gustu i znajomości skali Scoville'a;
³] - zalecam wykonanie własnych”kostek bulionowych”.
Wykonanie. 
Mięso pokrojone w dowolną kostkę ( kroję w nieregularne kostki 1,5 - 2 cm) dokładnie wymieszaj z solą i majerankiem, odstaw na noc do lodówki. Bardzo cienko pokrojoną słoninę wytop „na krucho”, przełóż do woka, dodaj pokrojoną w jak najcieńsze plasterki kiełbasę oraz liście laurowe, zalej niewielka ilością wody, tylko do przykrycia wkładu, przykryj i ustaw na minimalnym płomieniu.
Na wytopionym tłuszczu obsmaż na brązowo
 obtoczone w mące mięso, używając łyżkę cedzakową przełóż mięso do woka z kiełbasą, dolej nieco wrzątku(do połowy wysokości wkładu), przykryj. 
Na pozostawiony tłuszcz włóż cebulę, zeszklij, dodaj paprykę oczyszczoną i pokrojoną w nieregularne kawałki
  oraz pozbawione skórki i ziaren pomidory pokrojone w kostkę, dodaj zagęszczony sok pomidorowy / koncentrat. Mieszając delikatnie podduś około 5 minut na dość silnym ogniu , przełóż całość do woka.
Dodaj posiekany czosnek oraz ostrą papryczkę i pozostałe wszystkie składniki (najlepiej przygotowane wcześniej). Duś jeszcze około 30 minut na małym ogniu, jeśli trzeba dopraw.
Jednym ze sposobów podania, to wersja z białym pieczywem, ale jak wspomniałem na wstępie, gulasz ten doskonały jest i w innych wersjach.

Uwaga do wersji z mięsem wołowym, ligawą lub polędwicą.

Wersja z wołowiną różni się tylko dodaniem do zaprawienia jej ok 50 - 75 ml czerwonego , półsłodkiego wina w miejsce soli, którą dodajemy do cebuli z papryka i pomidorami, tuż przed przełożeniem ich do woka i nieco dłuższym czasem końcowego duszenia potrawy.

środa, 20 listopada 2013

Halászlé czyli zupa rybna prawie po węgiersku

 Miały być dzisiaj na "lekki obiad" smażone rybki, ale "komuś" przypomniało się , oczywiście z "dziwną miną:  " ... ciekawe, czy kiedyś w końcu zjemy to twoje, znane tylko z opowiadań i wspomnień, halászlé (wym: holasli) ...". Ryby co prawda wczoraj, po wędkowaniu, zostały oprawione i doprawione, ale takimi przyprawami, które nie były szkodliwe dla zmiany repertuaru.
No i co miałem robić. Tylko karpia musiałem dokupić, bo szczupak jednak jest za "chudy", a poza tym wolimy go w innym "zestawieniu".
 Zupę tą jadłem kilkakrotnie na Węgrzech i za każdym razem była inna, chociaż miała tą samą nazwę, dopiero na puszcie, Imre wyjaśnił mi, że w każdym regionie jest ona faktycznie inna. On robił właśnie tą, którą Ci proponuję niżej, przecieraną, która i mnie przypadła najbardziej "do żołądka", podawana z białym, odrywanym ( nie krojonym!) od całego bochenka chlebem. Nic innego nie pasuje do tego dania i nic tak nie przypomina mi tamtych lat na węgierskiej prerii.
 No tylko brakuje zapachu dymu przenikającego do kociołka i ceramicznej miski na drewnianym stole pod chmurką ...
 Składniki
* 1,0 kg ryb słodkowodnych (tzw. drobnicy);
* 1,0 kg karpia (szczupak, sandacz, lin);
* 10 dag marchwi;
* 10 dag pietruszki;
* 10 dag cebuli;
* 5 dag selera;
* 200 ml koncentratu pomidorowego;
* 1 łyżka (20g) papryki słodkiej mielonej;
* ½ łyżeczki papryki ostrej mielonej; ¹]
* 3 liście laurowe;
* 3 ziarna ziela angielskiego;
* szczypta gałki muszkatołowej;
* 200- ml śmietany do zup;
* 1-2 żółtka surowe; ²]
* - pęczek kopru lub natki pietruszki;
* - sól, cukier, (opcjonalnie:pieprz zielony);
*-  wodę w ilości takiej by zupa miała konsystencję ciasta naleśnikowego.                                                         ____________________________

¹] - możesz użyć Pasty chili , tylko użyj „z czuciem”, bo dodać można, ale ująć już nie. ;)
²] – nie jest to konieczne, jak mi się wydaje (po kilku próbach !) bardziej zagęszcza zupę.
Wykonanie.
Ryby dokładnie oczyść, odetnij łby, małe ryby pozostaw w całości, duże podziel na dzwonka, ok 1,5 cm grubości.
 Sporządź wywar z warzyw z dodatkiem ziela i listków, prawie rozgotowane wyjmij, liście i ziele pozostawiając w wywarze i zmiksuj z dodatkiem niewielkiej ilości wody, odstaw.
 W wywarze obgotuj dzwonka (jak do ryb w galarecie, czyli ok. 5-7 minut)) w lekko osolonej, minimalnej ilości wywaru, dodając grubsze części kopru lub natki pietruszki. Po wyjęciu ryby i delikatnym usunięciu ości pozostaw dzwonka pod przykryciem aby zbytnio nie wystygły.
 Łodyżki kopru, pietruszki liście i ziele pozostaw i do garnka wrzuć teraz łby, część ogonową większej ryby tej krojonej w dzwonka i drobne ryby (możesz je podzielić na mniejsze kawałki ale staraj się nie ciąć ości) uzupełnij wodą do 2-3 cm
ponad poziom wsadu. Gotuj do mocnego rozgotowania ryb tj. ok 30 - 40 min. Łby wyrzuć, oraz liście i ziele z wywaru, a ryby oraz koper, natkę przetrzyj przez sito. Podczas przecierania, przelewaj sito wywarem z ryb i warzyw, co znacznie ułatwia przecieranie., możesz użyć niewielką ilość wrzątku, jeśli przetarte ryby będą zbyt gęste. Przecieraj do czasu gdy już nie będzie przecier przechodził przez sito, nie przejmuj się dużym "odrzutem".
 Zmiksowane warzywa połącz z przetartymi rybami, uzupełnij wodą do uzyskania konsystencji nieco rzadszej niż ciasto naleśnikowe, gotuj ok 10 minut dodaj koncentrat, obie papryki i gałkę sól; cukier, czyli już dopraw do smaku.
Rozprowadź żółtko ze śmietaną, dodaj do zupy, zagotuj.
Podawaj na gorąco z wkładką z dzwonka rybnego, posypane koprem lub natką i białym pieczywem.
Pieprz dodaj wg uznania, chociaż nie jest zbytnio potrzebny, ale w tym przypadku można złamać zasadę: " nie pieprz gdy ostro papryczysz" i na talerzu pieprz każdy można dodać

 Jeśli w sporządzeniu dania pomogą Ci foty, to ...
przygotuj wywar z tych składników, pamiętając, że paprykę pokrojoną dodasz już na końcu, możesz nawet surową dodać na talerz.


 5 -7 minut gotuj dzwonka
teraz te rybki... 
... wrzuć do tego samego wywaru, na 30- 40 minut ...
... w międzyczasie powyjmuj ości, ale delikatnie...
 ... żeby uzyskać takie gotowe wkładki...                                                                                           


...po przecieraniu i połączeniu warzyw, ryb i doprawieniu w garnku ...
gdy już będzie gotowe, to już tylko na talerze.

 Smacznego, teraz już dasz sobie radę, prawda?



poniedziałek, 17 września 2012

Leczo w dwóch odsłonach

 Leczo, danie tak "sztandarowe" na Węgrzech, jak nasz bigos w Polsce i tak samo wielokrotnie przekształcane,  i przez każdego twórcę nazwane oryginalnym węgierskim. Być może moja odmiana nie okaże się wielkim sprofanowaniem tego dania i przypadnie Tobie do gustu. Być może stanowi on pewną odmianę tego przepisu.
Dodatkiem do każdej z wersji może być jajko dodane na wzór naszej jajecznicy z pomidorami ale tego już w samym przepisie nie podaję, chociaż w tym przypadku jajko nie jest obcym dodatkiem na Węgrzech.

Składniki.
* 3 kg owoców papryki;
* 20 dag boczku wędzonego;
* 15 dag wołowiny (może być pręga);
* 25 dag wieprzowiny (dowolna ale chude mięso);
* 5-7 dag smalcu;
* 50 dag malutkich(!) pieczarek;
* 40 dag cebuli;
* 500 ml soku pomidorowego;
* 50 dag pomidorów;
* 3-5 liści laurowych;
* 1 czubata łyżka papryki słodkiej mielonej;
* ok 1 łyżeczki papryki ostrej mielonej lub chili/pasty chili; ¹)
* 1 łyżka mączki grzybowej ( zamiennie kostka bulionu grzybowego);
* sól;
* 100 ml czerwonego wina półsłodkiego lub słodkiego;
* łyżka majeranku, 2-4 ząbki czosnku.
---------------------------
¹) - dodawaj częściowo ilość do uzyskania stopnia ostrości potrawy wg własnego smaku/gustu.
Potrzebne „przyrządy”: gar o pojemności 6 ltr, duża patelnia, krążek dystansowy.
Wykonanie.
Paprykę oczyść z nasion, nie musisz usuwać białej części miąższu, pokrój w dowolne kawałki, niekoniecznie regularne.
Boczek pokrój w (ok 1 cm) kostkę lub paski.
Pomidory sparzone i obrane ze skórki, pokrój w dowolne kawałki.
Cebulę pokrój w niezbyt cienkie piórka.
Na smalcu obsmaż boczek, gdy tłusta część zacznie być szklista dodaj cebulę, gdy cebula zacznie brązowieć przełóż boczek z cebulą łyżką cedzakową do garnka, dodaj 3-5 liści laurowych, wlej sok pomidorowy, całość ustaw na średnim ogniu, na płytce dystansowej. Dodaj pokrojone pomidory i część papryki.
Wołowinę pokrój w kostkę ok 1 cm, porządnie obsmaż na pozostałym tłuszczu, dodaj do gara. Tak samo zrób z wieprzowym mięsem. Oba mięsa przekładaj łyżką cedzakową. Wrzuć resztę pokrojonej papryki.
Każdorazowo po dodaniu składników wymieszaj „wsad”.
Na pozostały tłuszcz wrzuć pieczarki obsmażaj je na brązowo.
Wstaw płomień na poziomie „pyrkotania gara”, dodaj resztę składników, poza winem i majerankiem, duś teraz już pod przykryciem.
Po 60 minutach wlej wino i po ok 30 minutach dodaj majeranek.
 Łyżką cedzakową wyjmij pieczarki z patelni, tłuszcz dodaj do garnka,dokładnie wymieszaj. pieczarki trzymaj na patelni pod przykryciem, by nie ostygły.
Podstawowe leczo jest już gotowe do podania na stół.
Odejmij do mniejszego garnka 1/3 leczo i do tej części dodaj pieczarki, po kwadransie pyrkotania tej odmiany można też już zaspokoić głód.

Najlepiej do leczo smakuje białe pieczywo, szczególnie z mąki kukurydzianej.



Jak wiele dań można i leczo zamrozić. Stosuję do tego woreczki wkładane do foremek po mięsie porcjowanym, 
 
z których ładnie uformowane zamrożone kostki można wyjąć i układać dowolnie w zamrażalniku.

niedziela, 11 grudnia 2011

Langoszowe paluchy z parówką

 W sierpniu wstawiłem przepis na paluchy nadziewane, te różnią się nieco od tamtych. Tak jak i tamte  tak samo te są doskonałe do zamrożenia, po zawinięciu w aluminiową folię. Po rozmrożeniu i położone na grillu w tej samej foli, są doskonałe, tak jakby świeżo zrobione. W mikrofali, oczywiście bez folii, są również pyszne (pierw trzeba rozmrozić potem "grillowanie").
Sposoby wykonania langoszy w zasadzie nie odbiegają od siebie, ale smakują zupełnie inaczej.
Składniki.
Ciasto:
*
0,4 kg ziemniaków ugotowanych
przepuszczonych przez maszynkę (1 x przez sitko makowe);
* 2 szk. ryżu ugotowanego w 3 szk. wody (¹), przepuszczonego przez maszynkę jw., (ale 2 x!);
* 0,6 kg mąki pszennej;
* 1 szk. mąki kukurydzianej;
* 200-250ml mleka;
* 8-10 dag drożdży;
* 10 ml oleju;
*
1 łyżeczka cukru;
*
1 łyżeczka soli.
Nadzienie:
* 20 szt. cienkich parówek;(²)
* 20 ml oleju;
* 4-6 ząbków czosnku;
* ½ łyźeczki curry;
* 1 łyżka majeranku.
Sos:
*
50 ml majonezu;
* 30 ml musztardy (używam własnej!);* 30 ml koncentratu pomidorowego;
* 5 ml maggi.
Do smażenia:
*
1,0 l oleju kukurydzianego, lub z ryżu
(!)
(ze względu na b. wysoką temp. dymienia i zdrowszy) .
------------------------------------------------------------------------          
- (¹)ryż wystarczy zagotować, gotować chwilkę i dalej postępować jak z kaszą;- (*) można zamiast parówek użyć krojony w słupki ser żółty, będą wówczas paluchy postne/jarskie.
Wykonanie.
 Ciasto: z podanych składników wyrób ciasto tak jak drożdżowe i pozostaw do wyrośnięcia. Sos: wszystkie składniki wymieszaj, wstaw do chłodziarki. Nadzienie: kiełbaski zagotuj, podziel wzdłuż na pół i jeszcze mocno ciepłe, polej olejem przesyp majerankiem   i pozostaw do ostygnięcia. Paluchy: z wyrośniętego ciasta formuj, na posypanej lekko mąką desce, prostokątne placki grubości ok.  1 cm  wymiarach odpowiednich do sporządzenia „palucha”, pędzelkiem namoczonym w wodzie posmaruj  całość widocznej powierzchni (to ułatwi dobre sklejenie) połóż słupek kiełbasy (lub sera) sklej  i uformuj  paluch przez lekkie potoczenie na desce. 
  W szerokim (min 26 cm) rondlu rozgrzej olej, wkładaj paluchy (jednorazowo 5-6 szt.), smaż  (na średnim ogniu), na złoty kolor.
 Widoczne patyczki to szpile szaszłykowe z bambusa: czasem langosze nie chcą się "przewrócić " na niesmażoną stronę, wbij weń szpilkę i utrzymasz langosza "we właściwej pozycji" koniec szpilki opierając o ściankę naczynia.
 I to już wszystko, wykładasz na talerz i podajesz z sosem w miseczce
 ...
Smacznego.

czwartek, 20 października 2011

LECSÓ MAGYAR

 Skład jest taki jak 30 lat temu na puszcie, wykonanie jest takie również, tyle że w bardziej „cywilizowanych” warunkach, tam poza mięsem krojonym na pniu drzewa, resztę kroiliśmy „z ręki”wprost do kociołka prawie 10 litrowego, ale było nieco „luda”w tym jeden „lengyel”, znaczy się ja.
  Podczas gotowania i późnej popłynęło nieco „udziwniającego” winogronowego płynu z glinianego dzbana dostarczonego przez mieszkającego w skansenie Imre, Ojca mojego Przyjaciela.
  Imre miał prawie 90 lat i trudno w to uwierzyć, siadał na konia na oklep, w biegu, podczas gdy ja potrzebowałem pomocnika i siodła, a koń stał w miejscu. Duchem Imre też był młody, chyba młodszy niż my, ówcześni Jego goście.


Składniki. ¹)
* 1 kg owoców papryki;
* 30 dag słoniny/podgardla/wiejskiej wędzonki/boczku ,wędzone surowe;
* 5-7 dag smalcu;
* 20 dag kiełbasy grubo mielonej i mocno wędzonej np. „śląska”(doskonale spisuje się „polska wędzona surowa”);
* 40 dag cebuli;
* 75 dag pomidorów;
* 1 łyżka papryki słodkiej mielonej;
* ok 1łyżeczki papryki ostrej mielonej/chili/pasty chili;
* sól.
UWAGA: używając ostrej papryki, nie używaj pieprzu!

Małe odstępstwo dopuszczalne; łyżeczka majeranku, 2 ząbki czosnku.
________________________________________________________

¹) -  wszystkie składniki podaję w wersji „minimalnej”, sam robię zawsze z 3x większej ilości.
Potrzebny gar (przy trzykrotnej ilości), o pojemności min 6 ltr, + krążek dystansowy i duża patelnia/wok.
Wykonanie.
   Pomidory sparz obierz ze skórki, przekrój w poprzek na pół, pozbaw nasion wraz z ich otoczką (najwygodniej pod lekkim strumieniem wody).
Paprykę oczyść z nasion . Nie wycinaj białej „przy-nasiennej” części miąższu.
Słoninę lub zamiennik pokrój w plastry ok. 5 mm, a następnie w paski 1-2 cm, kiełbasę w pół-plastry ok 1cm.
Cebulę w grube pióra lub grubą bardzo kostkę.
Na możliwie największej patelni na smalcu(!) wysmaż na lekko-brązowo słoninę/zamiennik, łyżką cedzakową
przełóż do gara (możesz bezpośrednio w garze wysmażać ale będzie problem z odlaniem tłuszczu do dalszej obróbki).
Obsmaż tak samo kiełbasę, przełóż do gara, podsmaż na żółto cebulę, przełóż do gara.
Garnek ustaw na krążku dystansowym, na minimalnym płomieniu.
Pokrojoną w międzyczasie paprykę w nieregularne kawałki, wrzuć na tłuszcz i na dość silnym ogniu poddaj na patelni wstępnej obróbce.
Zwiększ płomień pod garnkiem na maxa , pomidory pokrojone w nieregularną kostkę, systemem tzw. „krojenia z ręki” wrzuć do garnka, dodaj całą zawartość patelni, wszystkie przyprawy, (również majeranek i grubo pokrojony czosnek), z tym że chili i soli tylko połowę, lepiej później dodać.
Po godzinie pyrkotania i mieszania od czasu do czasu, ostatecznym doprawieniu, można siadać do stołu.


Podawaj z białym pieczywem, możesz własnym pszennym z dodatkiem zmiażdżonej kukurydzy(!) lub z plackami ziemniaczano-kukurydzianymi.






 Podawanie z ryżem czy ziemniakami jest profanacją lecsó, tego stary Imre nie wybaczył by, no ale zmieniają się obyczaje.
Jednak jestem pod tym względem tradycjonalistą, ... a może to przez szacunek dla Imre, Ojca mojego Przyjaciela, właściwie dla obu Przyjaciół.

czwartek, 11 sierpnia 2011

Langosze nadziewane

  Kuchnia węgierska kojarzy się najbardziej z gulaszem, bograczem, leczo, a najbardziej papryka wszechobecną w każdej niemal potrawie. Podczas kilkukrotnych wypadów na Węgry najpierw "turystycznych" potem już do przyjaciół, poznałem kilka ich wspaniałych potraw tak neutralnych jak i ostrych, a także słodkich, przygotowywanych dla domowników i na puszcie dla przyjaciół.
 Langosze, te proste, są raczej znane z barów, nie będę więc pisał o składnikach podstawowych, tu podobieństwo dwóch z nich do naszych kopytek jest widoczne, pozostałe to już właśnie typowe (chyba ?) dla tej rozkoszy podniebienia, tyle że te proste (gastronomiczne) robi się z nieco rzadszego ciasta.
 Podam przepis na takie, jakie wcinaliśmy w domu przyjaciół, pod piwo rozmawiając w języku ówczesnego "obozu dobrobytu", również obrazkowym (rysując) i na migi. Nadzienie bywało różne, nawet z samą cebulą i serem białym (twarogiem) mielonym mięsem+żółtym serem i różnymi innymi kombinacjami. Podam jedną z nich.
  Warto zauważyć, ze jest to danie bardzo proste w wykonaniu, a ma dodatkową zaletę: można zrobić więcej, nawet zamrozić zawinięte w folię aluminiową, podgrzać w plenerze w popiele ogniska(!), na grilu(!) lub, po odwinięciu, w mikrofalówce. Smakuje zupełnie jak paluch świeżo sporządzony. Sprawdziłem wszystkie wersje.
Składniki
Ciasto:
*
0,5 kg ziemniaków ugotowanych i przepuszczonych przez praskę;
* 0,8 kg mąki pszennej (stosuję pół na pół z kukurydzianą);
* 0,25 ml mleka;
* 7 dag drożdży;
* 10 ml oleju;
* 1 łyżeczka cukru;
* 1 łyżeczka soli.
 

Nadzienie:
*
10-15 szt cienkich kiełbasek (frankfurterki, kabanosy, ewentualnie dowolne parówki);
* 15-20 dag sera żółtego.
 

Sos:
*150 ml majonezu;
*10 ml pasty chili; ¹)
* 20 ml musztardy;
* 30 ml koncentratu pomidorowego;
* 10 ml sosu sojowego(lub 5 ml maggi +10 ml  octu jabłkowego/winnego);
* ½ łyżeczki kardamonu mielonego.Do smażenia:
*
1,0 l oleju do smażenia, najlepiej ryżowy lub kukurydziany, ze względu na wysoką temperaturę dymienia (zużycie ok 150-200ml).
----------------------------------------
¹) - patrz mój przepis: „Pasta chili”
lub
 ¼ łyżeczki chili mielonego dobrze namoczonego w 10 ml octu winnego.
Wykonanie
Ciasto.Z podanych składników wyrób ciasto tak jak drożdżowe i pozostaw do wyrośnięcia. 
Nadzienie.Kiełbaski podziel wzdłuż na 2, jeśli są dłuższe przekrój na ok 10cm kawałki.
Sos.Wszystkie składniki dobrze wymieszaj i dobrze wystudź. Zrób wcześniej by się dobrze „przegryzł”.
 Z ciasta formuj, na posypanej lekko mąką desce, prostokątne placki grubości ok. 1 cm (wielkości: długość kiełbaski x szerokość, dodając po 2 cm wokół, patrz foto). Pędzelkiem namoczonym w wodzie posmaruj całość widocznej powierzchni (ułatwi to dobre sklejenie) ułóż słupek kiełbasy , ściśle(!) sklej i formuj paluch przez lekkie potoczenie na desce. W szerokim (min 26 cm) rondlu rozgrzej olej, wkładaj paluchy, jednorazowo tyle, by zajęły połowę średnicy naczynia. Smaż na średnim ogniu, na złoty kolor.
Podczas smażenia patykiem bambusowym (do szaszłyków)  możesz przebić na wylot palucha (patrz foto) zapobiegnie to w pewnym stopniu pękaniu ciasta jak i powstrzyma samowolne obracanie się smażonego langosza.            
 Uwaga, pierwszą porcję paluchów (zrób cieńszą warstwę ciasta dla 1 szt, do sprawdzenia),możesz zrobić grubszą, po to aby sprawdzić czy ciasto nie rozklei się lub nie pęknie podczas smażenia.
Nie powinno to nastąpić ale ... gdy robisz pierwszy raz to lepiej sprawdzić.
Serwuj na gorąco, z sosem podanym w miseczce.
                                                            SMACZNEGO