sobota, 7 kwietnia 2012

Śledź po szwedzku- Surströmming

 Podczas wypadu do Szwecji, zapytany przez Gospodarzy, na co mam chęć, odpowiedziałem zaskakując Ich: szwedzkiego śledzia ale takiego  ... mało pachnącego.  Okazało się ze trafiłem idealnie w tzw"strefę czasową" ze swoją  zachcianką,  ponieważ można nabyć ten przysmak, akurat w tym okresie. Żeby się nie rozpisywać za bardzo, odsyłam Was do wujka google , wpiszcie hasło "szwedzki śledź".
 Poniżej podaję ilustrowany przepis, a właściwie jest to sposób wykonania, z jednoczesnym podaniem składników. Na moją gorącą prośbę, pozwolono mi własnoręcznie wykonać większość czynności, co widać na załączonej fotorelacji.

Surströmming (kiszony śledź), jest narodowym przysmakiem, który porównać można z naszymi bigosem, czy innymi niezjadliwymi potrawami dla obcokrajowców. Zapach może i nieco mało przyjemny ale wygląd i smak, ...wyborny. Zaskakujące jest zestawienie dodatków, a zresztą zobaczcie sami ...
Zawartość widocznej puszki została spożyta dwa dni później. Ciekawy jest sposób otwierania: trzeba tego dokonać w zanurzeniu puszki w wodzie. Po zrobieniu małego otworu i „wybuchu” czyli ujściu gazów, puszkę należy wyjąć z wody i otwierać można już normalnie.
Czasem przy otwarciu następuje "wodotrysk" zalewy, woda jest tym hamulcem i zatrzymuje fontannę.
Teraz następuje odzieranie śledzika ze skórki. Prawda, że kolor jest nawet przyjemny?
Można to robić bez narzędzia, ale nie każdy daje się łatwo "obedrzeć ze skory". Zwykły nóż jest nieco za ostry ..
... dlatego posłużyłem się drewnianym, do smarowania masłem, co uzyskało uznanie Pani domu i następne (dwa dni później) odzieranie ze skóry przez Nią odbyło się już przy pomocy drewnianego nożyka
Płaty podobne do tortilli służą jako podkład, na to po posmarowaniu masłem, kładzie się warstwę ziemniaków małych żółtych specjalnych, lekko słodkawych,( niestety nie znam nazwy tej odmiany, same nawet są bardzo smaczne!!) i układa się na nich śledziki.
Teraz pokrojoną w kosteczkę cebulę...
... jogurt grecki (jest gęsty i najlepszy!) ...
... konfitura z borówek, (można z żurawiny) bardzo mało słodka (jest w sklepach, pyyyyyszna!) .
po posypaniu lekko pieprzem całość zwija się w rulon, dodatkowo w folię spożywczą, pozostawiając otwartą część " czołową" z drugiej strony zawija/zamyka się by podczas konsumpcji nie nastąpił wyciek farszu.
I to wszystko jeśli chodzi samo przygotowanie.
Jedzenie trwało dużo szybciej i naprawdę , smak nie do podrobienia, po prostu pełne zaskoczenie, po prostu pyyyyszne.
Oczywiście do tego piwko, zupełnie normalna rzecz, był też kieliszeczek (może dwa?) szwedziej narodowej wódki, nazwy nie podam, ale to zrozumiałe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz